zamknij newsletter
WYDARZENIA, RAPORTY I NOWOŚCI Z RYNKU ENERGII
Wysyłamy newsletter raz w tygodniu ze świeżymi informacjami, wydarzeniami z rynku oraz ciekawymi artykułami i raportami.

Elektromobilność. Jak zmieniać transport i komunikację, by chronić środowisko?

Usiłując zmniejszyć poziom zanieczyszczeń spowodowanych ruchem drogowym, wiele krajów stawia na różne rozwiązania. Wspólnym mianownikiem jest elektromobilność – od rowerów, po skutery i auta. Zobacz przykłady zastosowania różnych rozwiązań na świecie.

Zacznijmy od pojazdu, który Europejczykom czy Amerykanom może się wydać dość niezwykłym środkiem transportu indywidualnego, ale dla milionów ludzi w Azji jest najprostszym, najszybszym i najtańszym sposobem przemieszczania się z miejsca na miejsce.

Elektryczne riksze

W Indiach duża liczba riksz zasilanych benzyną, nazywanych tuk-tukami od ich dwusuwowego silnika, znacząco wpłynęła na wzrost emisji gazów cieplarnianych i stężenia pyłu w powietrzu w dużych miastach. W 2017 roku Delhi uznano najbardziej zanieczyszczonym miastem świata, gdy jakość powietrza osiągnęła tam dramatycznie niski poziom.

Usiłując zmniejszyć poziom zanieczyszczeń spowodowanych ruchem drogowym, wiele indyjskich stanów wprowadziło przepisy nakazujące zasilanie riksz bardziej ekologicznym paliwem. Na przykład w Bombaju tuk-tuki muszą używać sprężonego gazu ziemnego, który emituje około 25% mniej ditlenku węgla niż benzyna.

Na zdjęciu elektryczne riksze produkcji vy
mat.prasowe Mahrida

Jednak by zmniejszyć emisyjność związaną z transportem przy pomocy riksz można zrobić — i robi się — znacznie więcej. Elektryczne riksze na akumulator nie emitują ditlenku węgla, podtlenku azotu ani pyłu. Co więcej, dodanie akumulatora sprawiło, że trzeba było opracować nowy projekt e-rikszy, która przypomina wózek golfowy. Nowe pojazdy mają więcej przestrzeni niż ich odpowiedniki działające na sprężony gaz ziemny, co zachęca do wspólnych przejażdżek i zwiększa wydajność.

Tysiące e-riksz przemierza dziś ulice Indii obok tradycyjnych tuk-tuków. Na początku większość z nich była produkowana przez małe, lokalne firmy. Obecnie, ze względu na skargi dotyczące wytrzymałości tych pojazdów, jak również ogromny potencjał rynkowy, na rynek wchodzą najwięksi indyjscy producenci.

Firma Mahindra & Mahindra wprowadziła ostatnio na rynek własny model e-rikszy o nazwie e-Alfa Mini w Delhi, Kalkucie i Lucknow. Jego zasięg po jednorazowym ładowaniu wynosi 85 km, a maksymalna prędkość to 25 km/h. Jest to pojazd zasilany akumulatorem 120 Ah, który pomieści maksymalnie czterech pasażerów oraz kierowcę.
E-Alfa Mini będzie produkowany w fabryce firmy Mahindra w Haridwarze. Na początek planuje się wytwarzać 1000 jednostek miesięcznie. Szacuje się, że obecnie w skali całego kraju na rynku każdego miesiąca pojawia się około 5000 e-riksz. Firma Mahindra zamierza powoli zwiększać swoje możliwości produkcyjne, aby zaspokoić zapotrzebowanie rynku. Przedsiębiorstwo Mahindra & Mahindra łączy też swoje siły z firmą Ford, aby rozszerzyć indyjski rynek zbytu dla e-pojazdów. Plany te mają być zgodne z wizją indyjskiego rządu, która zakłada całkowite przejście Indii na pojazdy z napędem elektrycznym do 2030 roku.

ZOBACZ TAKŻE: Raport: Auta elektryczne. 10 FAKTÓW nt. elektromobilności

Z kolei przedsiębiorstwo Tuk Tuk Factory z siedzibą w Holandii produkuje w Tajlandii 3-siedzeniowe „e-tuki”, których zasięg wynosi około 100 km po pięciu godzinach doładowania akumulatora za pomocą pokładowej ładowarki. Japońska firma Terra Motors z powodzeniem sprzedaje trójkołowe e-riksze w krajach azjatyckich, w tym już ponad 5000 sztuk na Filipinach i kolejne 5000 w Indiach. Produkowane od niedawna w Republice Południowej Afryki elektryczne trójkołowe pojazdy firmy Mellowcab są wyposażone w panel słoneczny na dachu, który generuje do 35% energii wykorzystywanej przez urządzenie.

Elektryczne motocykle

Historia elektrycznych motocykli sięga lat 90-tych XIX wieku, ale od zawsze należały one do rynku niszowego. Teraz jednak, z powodu rosnącej troski społeczeństwa o środowisko, liczne przedsiębiorstwa projektują, produkują i wprowadzają na rynek ten typ pojazdów.

Większość z nich jest zasilana z akumulatorów litowo-jonowych, choć na rynek wprowadza się także inne rozwiązania w postaci akumulatorów, w których zastosowano krzemian ołowiu lub sodu bądź tlenek litowo-tytanowy. Do tej pory ciężar akumulatorów był czynnikiem spowalniającym rozwój tej technologii, ale produkowane obecnie mniejsze, lżejsze akumulatory pozwalają na pokonanie tej przeszkody. Inną wadą akumulatorów jest ograniczony zasięg jazdy po jednorazowym naładowaniu — za dużą odległość uznaje się zwykle 200 km, choć niektórzy producenci motocykli turystycznych oferują jeszcze większy zasięg. Jednak możliwy do przejechania dystans nie powinien być problemem, jeśli chodzi o dojazdy do pracy niedaleko miejsca zamieszkania lub poruszanie się po mieście.

W porównaniu ze zwykłym pojazdem e-motocykl ma znacznie krótszy czas przyspieszenia od 0 do 60, jest łatwiejszy w utrzymaniu, tańszy w eksploatacji, znacznie cichszy i oczywiście bardziej przyjazny dla środowiska.
Jednym z liderów produkcji takich urządzeń jest firma Zero Motorcycles. Wytwarzany przez nią wysokiej klasy motocykl SR osiąga prędkość maksymalną 164 km/h i zadziwia swoim zasięgiem jazdy po mieście, wynoszącym 350 km (240 km przy połączeniu jazdy po mieście i autostradzie). Pełne naładowanie akumulatora trwa jedynie dwie godziny. Flagowy model Zero S jest oferowany w trzech wersjach różniących się rozmiarem akumulatora, a jego maksymalny zasięg wynosi 225 km w cyklu mieszanym.

Na przeciwległym biegunie znajduje się produkowany w Holandii motocykl Motorman, zaprojektowany specjalnie na potrzeby transportu prywatnego w obszarach miejskich.

mat. prasowe Zero Motocycles

Osiąga prędkość zaledwie 72 km/h i zasięg około 70 km, a czas jego ładowania wynosi sześć godzin. Trudno jednak o lepsze rozwiązanie, gdy zależy nam na tanim, ekologicznym środku transportu do codziennych dojazdów do pracy (gdy dystans jest za duży, by przemieszczać się tradycyjnym rowerem).

Elektryczne skutery

W 2018 roku najsłynniejsza na świecie marka skuterów, Vespa, wprowadziła na rynek swój pierwszy elektryczny skuter, Vespa Elettrica, o zasięgu 100 km i czasie ładowania wynoszącym pięć godzin. Zdaniem producenta akumulatory wystarczą na pokonanie dystansu od 50 000 do 70 000 km jazdy. Dostępny będzie również model hybrydowy o nazwie Elettrica X z generatorem zasilanym gazem o zasięgu 200 km. Do modelu Elettrica Vespa oferuje specjalny kask z wbudowanymi głośnikami Bluetooth i mikrofonem, który umożliwia kierowcy głosową obsługę radia i telefonu.

W Tajwanie zdobył popularność Gogoro Smartscooter, zaprojektowany również z myślą o wypożyczalniach skuterów w Berlinie i Paryżu. Jego maksymalna prędkość to 90 km/h, a zasięg — 110 km.

Kolejną firmą, która koncentruje się na elektrycznym transporcie miejskim, jest holenderskie przedsiębiorstwo Ebretti, rozszerzające swoją działalność w Europie. Model proponowany przez producenta to lekki, kompaktowy i bardzo zwrotny Ebretti 318, zaprojektowany do indywidualnej bezemisyjnej jazdy po mieście z niedużą prędkością (25 lub 45 km/h). Zasięg pojazdu wynosi około 60 km, a czas ładowania akumulatora LiFePO4 to 1,5 godziny.

Co ciekawe, na stronie z często zadawanymi pytaniami producent udziela odpowiedzi na pytanie, które zada każdy, kto zastanawia się nad kupnem elektrycznego skutera. „Pomocy! Moje akumulatory się rozładowują, a ja jeszcze nie dotarłem do domu!” Odpowiedź Ebretti: „Prawdopodobnie wrócisz do domu bez problemu. Jeśli natychmiast zwolnisz, naciśniesz przycisk „eco” w modelu Ebretti 318 i — jeśli to możliwe — wyłączysz światła, będziesz jechać z maksymalną wydajnością, a akumulatory wystarczą na więcej kilometrów”. To pocieszające. Chociaż lepiej nie przekonywać się o tym na własnej skórze.

Mobilna kapsuła do transportu indywidualnego

Firma GM uważa, że ze względu na rosnące zaludnienie obszarów miejskich konsumenci będą woleli przemieszczać się za pomocą małych, wydajnych pojazdów, niż polegać na transporcie publicznym. Producent pracuje nad modelem połączonego z siecią elektrycznego pojazdu (EN-V), czyli mobilnej kapsuły do transportu indywidualnego.

EN-V zajmuje mniej przestrzeni niż tradycyjny samochód, może komunikować się z innymi pojazdami na drodze, omijać pieszych, a do tego można nim sterować zdalnie. Ponadto ta dwusiedzeniowa, dwukołowa kapsuła utrzymuje równowagę podobnie jak Segway. Pojazdy te można ze sobą łączyć, tworząc coś w rodzaju pociągu z kierowcą na czele pełniącym funkcję „maszynisty”.

W 2017 roku, po dwóch latach użytkowania w warunkach rzeczywistych, zakończył się pilotażowy program współdzielenia pojazdów „Chevrolet EN-V 2.0”, realizowany przez firmę GM i Uniwersytet Jiao Tong w Szanghaju (UJTS). W trakcie trwania programu flota 16 pojazdów EN-V zarejestrowała niemal 90 000 km przejazdów na terenie kampusu Minhang UJTS w Szanghaju. Studenci i absolwenci uczelni wypożyczyli kapsuły prawie 35 000 razy — co daje średnio 70 wypożyczeń dziennie. Program pilotażowy ma dostarczyć firmie GM cennych danych i pomóc zrozumieć, jak w warunkach rzeczywistych funkcjonuje idea wspólnego użytkowania oraz korzystanie z pojazdów z napędem elektrycznym.

ZOBACZ TAKŻE:

Cenniejsze niż złoto i diamenty. Miedź może zredukować zależność przemysłu od metali ziem rzadkich

Newsletter

Zapisujesz się na newsletter serwisu Leonardo-Energy.pl

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Europejski Instytut Miedzi z siedzą we Wrocławiu 50-125, ul. Św. Mikołaja 8-11, 408, w celu korzystania z usługi „Newsletter”. Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi „Newsletter”.
Zamknij okno