zamknij newsletter
WYDARZENIA, RAPORTY I NOWOŚCI Z RYNKU ENERGII
Wysyłamy newsletter raz w tygodniu ze świeżymi informacjami, wydarzeniami z rynku oraz ciekawymi artykułami i raportami.

Czarne chmury nad polskim słońcem

Energia ze słońca mogłaby latem wesprzeć polski system elektroenergetyczny. Dla branży przełomem były aukcje OZE, dzięki którym kilkaset farm słonecznych może powstać w tym i przyszłym roku. Sytuacja jest jednak w wielu przypadkach krytyczna, gdyż nie wszystkim udało się zdobyć finansowanie.

Zobacz raport:„Rynek fotowoltaiki w Polsce 2017”, czyli ile energii pozyskujemy ze słońca

Energetyka słoneczna rozwija się najszybciej z odnawialnych źródeł energii (OZE), ale w polskim systemie elektroenergetycznym jest niemal niezauważalna. Potrzeba ok. 2 GW, by elektrownie słoneczne pokryły letnie szczyty zapotrzebowania na energię w środku dnia. Niestety mamy ich sześć razy mniej. Przełomem były zorganizowane w 2016 i 2017 roku aukcje OZE, dzięki którym obecne moce w fotowoltaice mają się podwoić. Do tej pory powstało jednak raptem kilkanaście procent ze zwycięskich projektów. I zaczyna się wyścig z czasem inwestorów, którzy mają problemy ze zdobyciem finansowania.

Wygrali aukcje OZE, mają problem

W grudniu 2016 roku w aukcji zwyciężyły 84 projekty farm słonecznych i wiatrowych, w czerwcu 2017 roku wybrano 352 inwestycje. Razem to niespełna 400 MW. W przypadku energii słonecznej, zgodnie z warunkami, inwestorzy mieli 24 miesiące na uruchomienie produkcji.

– Sytuacja jest krytyczna, ponieważ znowelizowana ustawa o OZE została z powodu brakującej notyfikacji przyjęta bardzo późno. Czekały na nią banki, wstrzymując się z udzieleniem finansowania projektów inwestycji w OZE. Ale teraz okazuje się, że zalecana jest dodatkowo interpretacja przepisów przez URE. Chodzi zwłaszcza o art. 72a dotyczący giełdowego obligo – wskazuje dr Christian Schnell, radca prawny z kancelarii Solivan.

Wyjaśnia, że projekty, które wygrały aukcje OZE w grudniu 2016 roku mają czas do końca roku, by wejść do systemu. W praktyce to oznacza, że wcześniej powinny zostać podłączone do sieci, dostać pozwolenie na użytkowanie i koncesję, a to trwa około trzech miesięcy. – Szacuję, że nawet połowa inwestorów z pierwszej aukcji nie zrealizowała jeszcze projektów. W dobrej sytuacji są ci, którzy uzyskali dofinansowanie z regionalnych programów operacyjnych oraz duzi inwestorzy, którzy realizują na przykład 10 farm słonecznych i mogą liczyć na finansowanie z funduszy inwestycyjnych – dodaje dr Christian Schnell.

40 MW nowych mocy w farmach słonecznych

Jak poinformował nas Urząd Regulacji Energetyki, do końca czerwca w odniesieniu do instalacji „nowych”, które wygrały aukcje przeprowadzone w grudniu 2016 r. oraz czerwcu 2017 r., produkcję energii elektrycznej, potwierdzoną przez operatora systemu dystrybucyjnego, rozpoczęło 57 instalacji OZE o łącznej mocy 41,112 MW, z czego 55 to instalacje wykorzystujące energię promieniowania słonecznego, których łączna moc wynosi 39,462 MW, natomiast 2 to instalacje wykorzystujące energię wiatru na lądzie o mocy 1,650 MW.

Komu udało się zamknąć projekt i uruchomić produkcję? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Energia słoneczna. Zobacz raport

Newsletter

Zapisujesz się na newsletter serwisu Leonardo-Energy.pl

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Europejski Instytut Miedzi z siedzą we Wrocławiu 50-125, ul. Św. Mikołaja 8-11, 408, w celu korzystania z usługi „Newsletter”. Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi „Newsletter”.
Zamknij okno